Szczaw ogrodowy w słoiki bez pasteryzacji
Witam serdecznie wszystkich odwiedzających mój blog dziś biegnę do was z przepisem z przed lat na szczaw w słoiki bez pasteryzacji, powiem tak będąc u mojej sąsiadki Pani Danusi która jest wiekiem starsza od mojej mamy i tak się złożyło że dała mi szczawiu a było już dość późno no i mówię do niej czas iść do domu zrobić ten szczaw bo zastanie mnie noc. Więc kochana pani Danusia mówi do mnie "czemu ci zejdzie jak szczaw robi się szybko" więc mówię tak no oczyszczenie i mycie to szybko ale pasteryzacja jeszcze tak więc ona mi powiedziała "ja ten sposób robię od lat młodości i nigdy mi się szczaw nie popsuł a stoi całą zimę". Tak więc za radą mojej Pani Danusi postanowiłam właśnie tak zrobić szczaw raz że szybciej a dwa że tak nigdy nie robiłam
składniki:
- 600 g oczyszczonego szczawiu,
- 1-2 łyżki soli drobnej,
- 1 łyżka oleju na słoik
wykonanie:
Przebrany oczyszczony i umyty szczaw pokroić dowolnie lub rwać rękoma, następnie do miski wkładać warstwę szczawiu po czym sól znowu szczaw sól i tak do czasu aż szczaw dodamy ile mamy, ja miałam go niewiele ale jak to mówią dobre i to zawsze to swojski bo kupny szczaw umywa się od tego który zrobimy sami no jeszcze zależy od firmy. Nasolony szczaw dość mocno uciskamy dłonią i odstawić na co najmniej 0,5 godziny czyli do czasu aż puści soki
Jak po wyznaczonym czasie przygotowany szczaw puścił ładnie soki wtedy przygotować słoiki (ja miałam niewiele więc wyszedł mi tylko jeden słoik) ale jeśli ktoś ma więcej to postępować tak samo z tym że zwiększyć składniki, do przygotowanych słoików wkładać mocno odciśnięty szczaw upchać go w słoiku (jeśli podczas upychania pojawi się jeszcze sok to go wylać na uciśnięty już szczaw bez soku wlać łyżkę oleju szczelnie zakręcić słoik i tak przygotowany wstawić do zimnej piwnicy lub do lodówki. Pozostawiony szczaw w lodówce po jednym dniu wygląda tak jak drugie zdjęcie a trzecie zdjęcie jest po trzech dniach, główne zdjęcie to szczaw gdy stoi już trzy miesiące uwierzcie że trzyma się dobrze nic się z nim nie dzieje





Niniejszym chciałabym wam udowodnić że po roku gdy robiłam ten szczaw nadal wygląda idealnie olej który został dodany nie jest zjełczały, piszę po roku gdyż przepisy które mi udostępnia mam w zaplanowanych i większość które będzie już udostępniać są na rok 2027 mam nadzieję że w tym czasie nic złego mi się nie przytrafi. Dodam że mój szczaw był przechowywany w lodówce gdyż piwnicy nie mam tylko małą komórkę także uwierzcie bez pasteryzacji jest równie dobry szczaw i jak to twierdzi moja Pani Danusia smakuje lepiej niż pasteryzowany, przekonam się niebawem gdy ugotuję zupę. Dodam że po roku ciężko było odkręcić pokrywkę tak zassała aż mąż użył swojej siły i go otworzył

Tak jak obiecałam wstawiam z tego szczawiu barszcz który ugotowałam z ziemniakami gotowanymi młodymi osobno oraz okraszone skwarkami usmażonymi że słoniny było niezmiernie smacznie i faktycznie barszcz tak smakował jakby szczaw był zebrany prosto z działki. Tak więc serdecznie polecam przygotowanie właśnie takiego szczawiu








Komentarze
Prześlij komentarz