Witam serdecznie. Gotuję jedzenie domowe i po domowemu, podobnie jak mój dziadek i mama. Do prowadzenia bloga kulinarnego namówiła mnie przyjaciółka oraz dzieci. Mam nadzieję, że Wam się spodobają moje dania i przepisy.

Wyszukaj przepis dla siebie

czwartek, 11 lutego 2021

Faworki drożdżowe z dodatkiem ziemniaków gotowanych.

Jest Tłusty Czwartek to oczywiście muszą być paczki, faworki czy kto co lubi, ja wczoraj miałam pączki a że szybko zniknęły więc dziś postanowiłam zrobić faworki drożdżowe. Zrobiłam je za sprawą tego iż nie dość że drożdże odmrożone to żal aby w lodówce się zepsuły, bo wiadomo rozpoczęte drożdże długo nie poleżą. Faworki zrobiłam z małej pozostałości ziemniaków z dnia poprzedniego które zostały po obiedzie, jak to ja jedzenia nie wyrzucam bo szkoda w końcu za każdy produkt płacimy i pomimo tego że ziemniaki mam swoje to też przy nich się napracowałam aby obrodziły w miarę duże. Tak więc chyba mnie rozumiecie dlaczego nie wyrzucam jedzenia, a po za tym do bogaczy nie należę.

składniki : 

150 g ziemniaków ( z dnia poprzedniego ),

2 jajka,

6 łyżek cukru,

50 g drożdży ( pół kostki 100 gramowej ),

0,5 szklanki ciepłego mleka 3,2 %,

3 szklanki mąki tortowej ( szklanka pojemność 210 ml ),

1 łyżka octu,

4 łyżki oleju,

1 łyżeczka aromatu migdałowego,

litr oleju do smażenia.


wykonanie : Na początek przygotować rozczyn drożdżowy a dokładniej do wysokiego naczynia rozkruszyć świeże drożdże, wsypać do nich łyżkę cukru oraz mąki, następnie wlać ciepłe mleko lecz nie gorące. Zawartość dokładnie wymieszać i pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia rozczynu.

Gdy rozczyn mamy już dobrze wyrośnięty. Do dużej miski przesiać mąkę, wbić całe jajka klasy M, dodać ocet, aromat migdałowy lub kto jaki lubi, ziemniaki gotowane dokładnie rozgniecione widelcem, cukier oraz wyrośnięty rozczyn drożdżowy. Wszystko dokładnie wyrobić do czasu aż ciasto przestanie się kleić do miski, można również za pomocą robota ( ja wolę rękoma bo muszę czuć ciasto gdy wyrabiam ). Do wyrobionego ciasta drożdżowego wlać olej i nadal wyrabiać do czasu aż ciasto wchłonie cały olej. Gotowe ciasto nakryć ściereczką i pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Czas który podaje to czas wyrośnięcia rozczynu i przygotowania ciasta.


Jak już ciasto podwoiło swoją objętość, stolnicę wysypać mąką i przełożyć na nią całe wyrośnięte ciasto, wyłożone ciasto lekko obsypać po wierzchu mąką i rozciągnąć je na dwa centymetry. Ciasto jest tak delikatne i elastyczne że nie trzeba go wałkować. Gdy już jest dość rozciągnięte wtedy radełkiem pokroić w dowolnej szerokości paski.


Z wyciętych pasków, pociąć je na mniejsze prostokąciki a radełkiem przez środek zrobić nacięcie, ciasto nadal pracuje czyli rośnie w trakcie robienia faworków. Do ręki bierzemy jeden prostokącik i przez przecięty środek przełożyć jedną stronę ciasta formując faworek. przygotowane faworki ułożyć na stolnicy a w międzyczasie do garnka wlać olej i postawić na małym ogniu aby się rozgrzał.
W czasie wykonywania faworków olej powinien być już rozgrzany, wtedy wkładać przygotowane faworki po cztery pięć sztuk w zależności od średnicy garnka no i oczywiście trzeba pamiętać o tym że faworki podczas smażenia nadal rosną. Smażyć z obu stron na złoty lub rumiany kolor kto jak lubi. Usmażone faworki wyjmować do salaterki wyłożonej ręcznikiem papierowym aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu choć za dużo nie wchłania dzięki dodanemu octu. Ah jeszcze jedno aby olej nie miał piany podczas smażenia wystarczy włożyć do gorącego oleju łyżkę drewnianą.


Usmażone i ostygnięte faworki posypać cukrem pudrem lub polukrować. Można również jeszcze gorące zanurzać w przygotowanym cukrze z cynamonem. Ale to już państwa decyzja. To moje pierwsze drożdżowe faworki z dodatkiem gotowanych ziemniaków i nie żałuję teraz częściej będę robiła paczki czy faworki z dodatkiem gotowanych ziemniaków. I bardzo serdecznie dziękuję mojej przyjaciółce Elżbiecie że doradziła mi przygotowanie pączków właśnie z ziemniakami.
Faworki wyszły tak mięciutkie i puchate aż z chęcią znikają z talerza. A syna kolega mówi że pierwszy raz jadł tak pyszne faworki że kiedyś jadł u znajomych lecz były zbite i twarde. Serdecznie polecam zrobienie takich faworków dla bliskich i znajomych. Przecież pączki czy faworki nie musimy jeść tylko w Tłusty Czwartek czyż nie.












2 komentarze:

  1. Anonimowy11/2/21 21:54

    Muszę popróbować, wygląda pycha...

    OdpowiedzUsuń

Popularne w tym miesiącu